Articles on this Page
- 07/21/10--11:24:_Komentarz do wpisu: Wirus...
- 07/21/10--11:30:_Komentarz do wpisu: Wirus...
- 07/21/10--12:02:_Komentarz do wpisu: Wirus...
- 07/21/10--16:37:_Komentarz do wpisu:...
- 07/22/10--00:04:_Komentarz do wpisu:...
- 07/22/10--00:36:_Komentarz do wpisu:...
- 07/22/10--15:40:_Komentarz do wpisu:...
- 07/23/10--01:41:_Komentarz do wpisu:...
- 07/23/10--01:49:_Komentarz do wpisu:...
- 07/23/10--05:49:_Komentarz do wpisu:...
- 07/23/10--12:54:_Komentarz do wpisu:...
- 07/25/10--06:35:_Komentarz do wpisu:...
- 07/25/10--06:36:_Komentarz do wpisu:...
- 07/25/10--11:39:_Komentarz do wpisu:...
- 07/26/10--09:04:_Komentarz do wpisu:...
- 07/30/10--04:52:_Komentarz do wpisu:...
- 07/30/10--08:13:_Komentarz do wpisu: Już...
- 07/30/10--08:56:_Komentarz do wpisu: Już...
- 07/30/10--10:13:_Komentarz do wpisu: Już...
- 07/31/10--01:18:_Komentarz do wpisu: Już...
More Channels
- Feb 23: 黄粉虫
- Feb 23: IHE Knowledge Network
- Nov 24: Mes histoires
- Nov 24: Witaj w krainie słownej...
- Jan 8: Fotoblog czarrna
- Nov 24: New love quote images on...
- Jan 14: kira-mcgrath's journals
- Nov 24: Benny's Site
- Nov 24: *LaDy* bloguje! - Články
- Nov 24:
- Nov 24: Cusco Stores - Alpaca Naturally
- Nov 24: LIVE! LAUGH & LOVE
- Feb 22: дневник...
- Jan 9: New junsu gif images on Photobucket
- Nov 24: Irel
- Nov 24: Auudy23 Site
- Dec 25: 12neon's gallery
- Dec 11: kh27s's journals
- Dec 21: sarah-fu's journals
- Nov 24: Cognitive - GFXartist.com
- Nov 24: 张聪沛的博客主页
- Nov 24: 5241232worakamon's Site
- Nov 24: Universo Peque
- Nov 24: Fotoblog curtapricort
- Nov 24: .. miSz.sOundtrip ..
- Nov 24: Cymbel's site!
- Nov 24: TiaDa YaNg AbADi
- Nov 24: never stop dreaming
- Feb 12: ゆめさんぽ
- Feb 21: 柚key!!(仮)
- Feb 6: در جستجوی عشق
- Nov 24: ~Lenny & Wendy - Články
- Nov 24: Anna Chronicles ^__^
- Nov 24: Specials
- Nov 24: Comments for Baby Barie
- Nov 24: Importantbutnoturgent
- Dec 3: cosmopavone's journals
- Jan 7: fox-men's journals
- Dec 4: niebakura's journals
- Dec 4: rocksette's journals
- Feb 14: caramel-kitteh's gallery
- Nov 24: PampaBATA!
- Jan 16: commonlibrarynet Releases Rss Feed
- Nov 24: Complete Footjob Stories With Pics
- Dec 31: Asian American Journal of...
- Nov 24: cookiemonstermaan c",)
- Nov 24: Cozy Loft The Photography
- Nov 24: Cristi Man's Site
- Nov 24: My lifelong riddle: To this i...
- Feb 21: Bakeca.it: Trovare casa a...
|
|
Are you the publisher? Claim this channel |
|
Channel Description:
Latest Articles in this Channel:
- 07/21/10--11:24: Komentarz do wpisu: Wirus łańcuszkowy, ka.bu.ki (chan 2097369)
- 07/21/10--11:30: Komentarz do wpisu: Wirus łańcuszkowy, chihiro2 (chan 2097369)
- 07/21/10--12:02: Komentarz do wpisu: Wirus łańcuszkowy, ka.bu.ki (chan 2097369)
- 07/21/10--16:37: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., mandzuria23 (chan 2097369)
- 07/22/10--00:04: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., Gość null (chan 2097369)
- 07/22/10--00:36: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., agussiek (chan 2097369)
- 07/22/10--15:40: Komentarz do wpisu: Przemijanie, logosviator (chan 2097369)
- 07/23/10--01:41: Komentarz do wpisu: Przemijanie, chihiro2 (chan 2097369)
- 07/23/10--01:49: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., chihiro2 (chan 2097369)
- 07/23/10--05:49: Komentarz do wpisu: Przemijanie, logosviator (chan 2097369)
- 07/23/10--12:54: Komentarz do wpisu: Przemijanie, chihiro2 (chan 2097369)
- 07/25/10--06:35: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., Gość null (chan 2097369)
- 07/25/10--06:36: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., e.milia (chan 2097369)
- 07/25/10--11:39: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., owarinaiyume (chan 2097369)
- 07/26/10--09:04: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., Gość AniaPP (chan 2097369)
- 07/30/10--04:52: Komentarz do wpisu: Kerala mlekiem i miodem ..., chihiro2 (chan 2097369)
- 07/30/10--08:13: Komentarz do wpisu: Już za parę dni, za dni ..., Gość czara (chan 2097369)
- 07/30/10--08:56: Komentarz do wpisu: Już za parę dni, za dni ..., liritio (chan 2097369)
- 07/30/10--10:13: Komentarz do wpisu: Już za parę dni, za dni ..., lilithin (chan 2097369)
- 07/31/10--01:18: Komentarz do wpisu: Już za parę dni, za dni ..., matylda_ab (chan 2097369)
Pani Dalloway mieszkała, zdaje się, w dzielnicy Westminster. Można prześledzić jej spacer, są nawet strony związane z Londynem Pani Dalloway:
hubcap.clemson.edu/~sparks/TVSeminar/dallwalkmap.html
W najbliższym czasie przemyślę sobie, gdzie najbardziej chciałabym się przejść, dobrze? A swoją drogą i na miejscu zobaczymy gdzie nas nogi poniosą;)
@Ka.bu.ki: Tysiace razy szlam ta trasa, po kawalkach :) A czesc i tak chcialam Ci pokazac, nie ze wzgledu na pania , ale wszystko da se polaczyc :) Juz sie nie moge doczekac Twojego przyjazdu! Mam liste miejsc, ktore Ci pokaze, ktorych jeszcze nie widzialas :)
Ja tez już nie mogę się doczekać - przede wszystkim spotkania z Tobą, ale również tych wszystkich miejsc, mnogości wrażeń, inspiracji i samego Londynu!
Bardzo ciekawie brzmi ten temat, a zdjęcia sprawiają, że strasznie mam ochotę zobaczyć te miejsca! Za książką z czasem się rozejrzę (teraz nie mam sumienia - ostatnio znów nakupowałam ich sporo, a czytam te z biblioteki...). Gdzieś spotkałam się ze stwierdzeniem, że Kerala to miejsce ukochane przez bogów. Patrząc na zdjęcia, nie mogę się nie zgodzić...
Dziękuję za maila i odpowiem wkrótce, mam nadzieję :) Pozdrowienia gorące!
Ale notka! Zabrała mnie w keralską rzeczywistość, którą sama ostatnio wspominałam :) Nie mogę się napatrzeć na zdjęcia, bo ostatnio ogarnia mnie tęsknota do Indii. A Kerala była jednym z pierwszych stanów (po Mumbaiu i rajskim Goa), w jakich tam byliśmy - sam początek odkrywania Indii. Niewiele wiedziałam o keralskich Żydach, chociaż oczywiście zwiedziłam Synagogę i okoliczną dzielnicę. Z ciekawością o tym przeczytałam, dziękuję za informację o polskim wydaniu ksiazki - na pewno przeczytam.
Poruszyłaś bardzo interesujący temat: nie miałam pojęcia, że Żydzi osiedlali się także w Indiach, a teraz już wiem. No i, oczywiście, przepiękne zdjęcia! Książkę Fernandes dopisałam do listy. Pozdrawiam!
"A po co mam sie do tego ustosunkowywac?"
Może dlatego, że byłem ciekaw co Ty o tym myślisz?
Nie chodziło mi konkretnie o Flauberta tylko o pewną ideę, którą reprezentowało to jego słynne powiedzenie (czyli na ile mozna utożsamiać autora z jego dziełem? ).
To jest pewna kontradykcja, której po prostu jestem ciekaw (pozwól, że powtórzę):
"...z jednej strony mamy bowiem owo słynne "Pani Bovary to ja" Flauberta, z drugiej zaś - "nie możemy utożsamiać podmiotu lirycznego z autorem"."
Dla mnie to jest istotne, gdyż po prostu interesuje mnie tzw. psychologia twórczości.
Ja wiem, że są również i tacy, którzy, czytając książkę, nie potrafią podać nazwiska jej autora.
Mnie sam autor książki zajmuje bardzo, czasem na równi z tym, co pisze ;)
PS. "A po co mam sie do tego ustosunkowywac?"
Trochę mnie czesem mrozi Twoja... cóż nazwę rzecz po imieniu, czyli tak, jak to odbieram - obcesowość, wobec mnie oraz tego, co piszę lub w jakiś sposób mnie dotyczy.
To jest przykre.
Pozdrawiam
@Logosviator: Ale jak moge sie wypowiadac w imieniu kogos, kogo nie znam, nie spotkalam i nigdy nie spotkam? Nie widze tu zadnej kontradykcji, jeden identyfikuje siez narratorem/podmiotem lirycznym, inny nie. Ot, i cala filozofia.
Nie widze powodu, bym miala spedzac czas analizujac cos, co w moim mniemaniu nie jest tego warte, dlatego nie ciagne tego tematu. Jesli to interesuje Ciebie, mozesz o tym napisac na swoim blogu.
Obcesowosc? Mnie mroza niekiedy Twoje proby przypisania danej osobie pogladow czy postawy, ktorej nie reprezentuje, wypowiadanie sie w cudzym imieniu (np. tutaj kilka komentarzy wczesniej w moim). Dla mnie jest to cokolwiek dziwne...
@Matylda: Okladka jest bardzo ladna, polska takze jest ciekawa, choc zupelnie inna. Mnie cieszy, ze dopadlam te ksiazke w ksiegarni, w ktorej wszystko kosztuje 2 funty, zas cena okladkowa wynosi funtow 17! Ciesze sie niemal jak lowca sprzed tysiacleci, ktory upolowal dobra zwierzyne :)
Zwiedzanie swiata czasem zmusza do zastanowienia sie nad kwestiami, z ktorych czlowiek nie zdawal sobie sprawy. Fantastyczne jest to, ze poznajac nie wiemy, w jakim kierunku bedziemy sie rozwijac...
@Mandzuria: Zycze Ci, bys kiedys dotarla do Kerali - prawda, ze nazwa tego indyjskiego stanu znaczy "miejsce ukochane przez bogow". Ksiazke (polskie wydanie) bedzie mozna wygrac w drugim numerze Archipelagu, napisze o tym pozniej, jak pismo sie ukaze :)
@Gosc (Emilia?): Skoro bylas w Kerali, zdjecia mozesz miec podobne, zajrze jeszcze do twojego albumu, do ktorego link mi podalas. Mysle, ze ksiazka Cie zainteresuje i przeniesie jeszcze raz do Kerali :)
@Agussiek: O, Zydow w Indiach bylo kiedys sporo. W Mumbai zwiedzalismy wspaniala synagoge i strasznie zaluje do dzis, ze nie przyjelismy zaproszenia pana opiekujacego sie nia, by przyjsc pozniej, zwlaszcza ze mowil, iz na pewno ktos by nas zaprosil do siebie na kolacje szabasowa. Ja bylam bardzo zmeczona tego dnia i szczerze zaluje straconej okazji, by porozmawiac z ciekawymi zapewne ludzmi. Ksiazke Fernandes polecam goraco!
Ale jak moge sie wypowiadac w imieniu kogos, kogo nie znam, nie spotkalam i nigdy nie spotkam?
Przecież ja nie oczekiwałem, abyś się wypowiedziała w czyimś imieniu tylko swoim (komentując pewne ogólnezagadnienie związane z twórczością literacką).
Jeszcze raz powtórzę: tu nie chodzi o konkretną osobę (Faluberta).
Jeśli zas nie chciałas o tym pisać, to mogłaś to ując inaczej (sama dobrze wiesz, że wszystko można napisać na różne sposoby, w różnym tonie...)
To Twoje : "A po co mam sie do tego ustosunkowywac?" odebrałem jako obcesowość, nie pasującą mi zupełnie do osoby, którą poznałem wcześniej jako tolerancyjną, otwartą, sympatyczną, nieagresywną...
Podobnie obcesowe wydałjy mi się niektóre Twoje ostatnie recenzje (choćby "Smak Orientu" gdzie "zmieszałaś z błotem autora - człowieka o niekwestionowenej pozycji i osiągnięciach, profesora i wykładowcę wyższych uczelni... nie tylko polskich, zresztą) czy opinie, które trąciły pewną... arogancją - i co tu kryć - ignorancją (np. o tym, że "Polityka" jest pismem "tandetnym").
Żałuję, że nasze rozmowy nabrały takiego - nieprzyjemnego dość - klimatu.
Pozdrawiam
@Logosie, jak mam sie wypowiadac w swoim imieniu, skoro mnie ten temat w ogole nie interesuje, bo nie utozsamiam sie z podmiotem lirycznym? Przyjmuje do wiadomosci, ze inni moga sie utozsamiac i koniec. Nie mam na ten temat nic do powiedzenia.
Nie mieszalam nikogo z blotem, wyjasnilam rzeczowo, na podstawie czego uwazam "Doskonaly smak Orientu" za ksiazke na zenujaco niskim poziomie. Uwazam takze, ze nie ma osoby o "niekwestionowanej" opinii, wszystko mozna kwestionowac. Co z tego, ze Klodkowski jest profesorem wyzszej uczelni? Malo to profesorow niewiele soba reprezentujacych? Ja poznalam co najmniej kilku, niby takze "z osiagnieciami".
Co do "Polityki" pisalam juz, co o tym sadze. Kupilam teraz dwa numery tego pisma, przeczytalam sporo artykulow i niestety podtrzymuje moj poglad - ten magazyn JEST tandenty, wiele tekstow jest fatalnie napisanych, niektorzy dziennikarze zwyczajnie pisza nieprawde (moglabym podac przyklady, ale nie zamierzam juz dyskutowac na temat tego tygodnika. Dla mnie to temat zamkniety). Logosie, nie wiem, jakie gazet czytasz, ale wierz mi, poziom "Polityki" do piet nie dorasta tym, ktore moge podac za przyklady dobrego, rzetelnego dziennikarstwa. Pisanie o mojej postawie jako ignorancji jest na wyrost. Nie trzeba sie ze mna zgadzac, ale dodam jeszcze jedno: ja za aroganckie uwazam z Twojej strony obrone ksiazki, ktorej nawet nie czytales, w przeciwienstwie do mnie, a takze autora, ktorego nie znasz, wylacznie na podstawie jego "osiagniec". Nie podejrzewalam Cie o taka bezkrytycznosc.
Nie mam juz ochoty rozmawiac na ten temat. Jesli chcesz dalej bronic ksiazki, przeczytaj ja. Poczytaj tez uwazniej "Polityke".
No tak, zapomniałam się zalogować. Fakt, niektóre zdjęcia mamy podobne, ale właściwie to nie mam z Kerali aż tak dużo zdjęć, bo w Indiach dopiero zapoznawałam się z urokami fotografii, a że Keralę zwiedzaliśmy na początku, to po 1, nie miałam wprawy i umiejętności, a po 2 nawyku fotografowania wszystkiego, co zwróci moją uwagę. A w mumbaiskiej synagodze też byliśmy.
Faktycznie, przyjście do synagogi mogłoby okazać się ciekawym dla Was doświadczeniem. Ale tak to jest w podróży, że nie zawsze wykorzysat się wszelkie nadarzające okazje do poznania czegoś nowego. My też w Indiach nie przyjęliśmy jednego zaproszenia, czego do dzisiaj trochę żałuję.
Znowu się nie podpisałam! Rozkojarzona jestem ostatnio.
Piękne zdjęcia.
Pozdrawiam^^
To mój pierwszy komentarz, bo sprowokowala mnie Twoja recenzja ksiazki, która zakupilam w Cochin podczas wakacji w Indiach, juz prawie dwa lata temu, ale jeszcze sie do niej nie zabralam.
Cochin bardzo polubilismy, to miasto z historia o urzekajacym klimacie, przemieszanie wplywów: portugalskich, zydowskich, holenderskich i do tego jeszcze fascynujacy handel przyprawami, których zapach unosi sie w powietrzu. Pamietam, ze oprócz tej synagogi, o której piszesz udalo nam sie zobaczyc jeszcze jedna, zaszyta bardziej w interiorze, jakies 30-40 km od Cochin (znalezlismy ja dzieki przewodnikowi Lonely Planet).
Dzieki za przypomnienie i gratuluje bardzo ciekawego bloga. Pozdrawiam
AniaPP
@E.milia: My bylismy w Kerali w drugiej polowie naszej podrozy, po zwiedzeniu Rajasthanu, Mumbai, Delhi, Kalkuty, Varanasi i czesci Tamil Nadu, po Kerali zostala tylko Goa i jeszcze raz Mumbai. Nie robilismy zdjec pewnym "oczywistosciom", ktore widzielismy juz wczesniej, np. rynkom owocowo-warzywnym, a szkoda. Takich zdjec nigdy nie mam za wiele, uwielbiam zdjecia ulicy i ludzi.
Masz racje, niestety w podrozy czasem nie wykorzystuje sie wszystkich okazji, czego mozna potem zalowac.
@Yume: Dziekuje i rowniez pozdrawiam.
@AniaPP: Witaj! Tak, Cochin jest niesamowite, a rozne wplywy kulturowe widac i czuc wyraznie. Mozna ich nawet posmakowac, bylismy na kolacji w restauracji najbardziej luksusowego hotelu w miescie, gdzie kuchnia slynie z wykorzystania wszystkich tych tradycji kulinarnych - jedzenie bylo pyszne i jedyne w swoim rodzaju.
Do tej drugiej synagogi niestety nie dotarlismy, choc moze czytalam o niej w przewodniku, nie pamietam juz.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze bedziesz do mnie zagladac :)
To jakaś telepatia, wchodzę na bloga, żeby przeczytać stare notki, a tu już nowa :) Nie mogę się już doczekać nowego Archipelagu. Udanej "wiktoriańskiej" podróży :)
Po pierwsze, udanego wyjazdu, odpocznij, obejrzyj i w ogóle baw się świetnie!
Po drugie, nowy Archipelag jest koleją rzeczą, na którą czekam z niecierpliwością.
A po trzecie i ostatnie, nie mam pojęcia, jakie jest rozwiązanie muzycznej podpowiedzi, ale bardzo lubię tę piosenkę i miło, że mi ją przypomniałaś. Teraz otoczenie niech się strzeże, bo będzie jej słuchało przez najbliższe dni :)
Baw się dobrze :)
No to miłego spędzania czasu na morzem! ;)) Ja najprawdopodobniej też za dni parę zobaczę morze, nasze morze! Ech, jak mi się to marzy, nad morzem byłam ostatnio 15 lat temu!
A co do Archipelagu, to czekamy cierpliwie. (Niedługo wyślę e-maila z gotowym tekstem, bo jestem już po lekturze książki.)